Rok 1989, gdy zbliżał się do połowy…

Rok 1989, gdy zbliżał się do połowy, sprawiał wrażenie kolejnej przedwczesnej nadziei, ponownie przerabianej lekcji: wygrywają twardogłowi, którzy mają odwagę i wolę, by masakrować swoją młodzież. Chińczycy wysłali swych przedstawicieli do wschodniego Berlina, by poinstruowali tamtejszy reżim w kwestii tłumienia prodemokratycznych rozruchów. Gorbaczow był powściągliwy. Wzywał do reform, ale nie sięgnął po słowa potępienia. Płomień przygasał, ale podtrzymywany był przez Polaków i Węgrów. W ramach umowy okrągłego stołu, „Solidarność” i inni opozycjoniści zgodzili się, by komuniści mieli zagwarantowane dwie trzecie miejsc w wyborach parlamentarnych 4 czerwca. Wydawało się, że jest to słaby punkt – do chwili, gdy zamknięto lokale wyborcze

Popierani przez „Solidarność” kandydaci zdobyli prawie wszystkie miejsca, oprócz jednego, w stuosobowym Senacie, do którego wybory były w pełni wolne. To było olśniewające moralne zwycięstwo. „Taktyka salami”, stosowana po wojnie przeciwko partiom demokratycznym, teraz zadziałała w drugą stronę. W tej chwili to komuniści byli neutralizowani, plasterek po plasterku.

Węgrzy potępili Chińczyków, zdecydowanie i bezzwłocznie: „to nikczemna, nieludzka, masowa zbrodnia”. 7 czerwca jeden z członków biura politycznego powiedział, że to nie do pomyślenia, aby partia lub kierownictwo mogły wydać rozkaz otworzenia ognia. Ta opinia została zauważona. Podobnie jak wypowiedź Gorbaczowa podczas wizyty w stolicy Niemiec Zachodnich 13 czerwca. „Polityka bez moralności nie może być uznawana za poważną politykę”, powiedział. Kiedy wraz z Raisą wmieszał się w tłum – co samo w sobie było zachęcające – młodzież zgotowała mu gorącą owację, a dziewczęta z kolczykami w kształcie czerwonych gwiazd skandowały: „Gorbi! Gorbi!”. Gorbaczow powiedział, że na bońskim bruku, podobnym do kostki na Placu Czerwonym czuje się jak w domu. Właśnie takich młodych ludzi musiałby zabić, jeśli chciałby sięgnąć po sprawdzone metody.

Odbył się kolejny, trzeci pogrzeb, tym razem w Budapeszcie. Ciało Imre Nagy’a, męczennika z powstania w 1956 roku, zostało ekshumowane z bezimiennego grobu na pustkowiu, wśród traw i polnych maków, gdzie spoczywało od dnia egzekucji. 16 czerwca urządzono Nagy’owi pogrzeb bohatera. Wydarzenia w Pekinie były wyrazistym symbolem, który towarzyszył tej ceremonii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *