Na radzieckim Kaukazie…

Na radzieckim Kaukazie – plemiennym, zwaśnionym – wrzało. W Azerbejdżanie wybuchła antyormiańska przemoc na tle podziałów rasowych i religijnych. Separatyści w Abchazji, przyłączonej do Gruzji, domagali się ustanowienia własnej republiki radzieckiej. Wywołało to protesty w Gruzji, które przybrały formę marszów nacjonalistycznych z apelami o natychmiastową niezależność od Moskwy. Zaniepokojeni lokalni przywódcy partyjni zwrócili się o pomoc do radzieckiej armii. Wojsko zaatakowało ogromne, pokojowe zgromadzenie na Placu Lenina w Tbilisi. Dwadzieścia osób zostało zabitych, a kilkaset trafiło do szpitala z powodu zatrucia chemicznego po tym, gdy żołnierze użyli toksycznego gazu.

Wydarzenia nabierały tempa. Kształtował się duch roku 1989, ale nie mógł jeszcze rozprzestrzeniać się przez Internet. W marcu Tim Berners-Lee przedstawił w swoim referacie koncepcję ogólnoświatowej sieci komputerowej. Brytyjski informatyk chciał znaleźć sposób na to, aby naukowcy mogli uzyskiwać aktualne informacje o pracach badawczych na całym świecie. Formalną propozycję zgłosił w listopadzie 1990 roku, a w Boże Narodzenie pierwszy raz skorzystano z Internetu. To był pamiętny dzień, nie tylko dla nauki, ale również dla handlu, pornografii, hazardu, poczty elektronicznej i wszelkiej innej aktywności w sieci. Ale zasadnicza idea roku 1989 była rozpowszechniana przez radio, prasę i w sposób staroświecki, czyli ustnie. Była to idea „prodemokratyczna”. Chodziło o wolne wybory. Takich wyborów komuniści nigdzie i nigdy nie wygrali.

Teraz przyszła kolej na Chiny, gdzie 14 kwietnia ogłoszono, że ludność tego kraju osiągnęła liczbę miliarda stu milionów. Następnego dnia zmarł skompromitowany, lecz uwielbiany Hu Yaobang, prorynkowy i prodemokratyczny generalny sekretarz partii. Jego zwolennicy chcieli uczcić jego pamięć. Zaczęli zbierać się na placu Tiananmen, największej otwartej przestrzeni w centrum Pekinu. Pomnik Bohaterów Ludu na środku placu był naturalnym miejscem zgromadzeń. O północy 17 kwietnia – w Polsce tego dnia zalegalizowano „Solidarność” – trzy tysiące studentów Uniwerstytetu Pekińskiego pomaszerowało, by dołączyć do zebranych. Nazajutrz rano rozpoczęli okupację placu. W nocy 21 kwietnia zebrało się tam sto tysięcy, by uprzedzić ewentualne zamknięcie tego miejsca następnego dnia, na czas pogrzebu Hu Yaobanga. Po pogrzebie tłum został na placu.

A to oznaczało kryzys. Deng Xiaoping zareagował 26 kwietnia. Gazeta partii komunistycznej, „Dziennik Ludu”, opublikowała na pierwszej stronie artykuł redakcyjny: mówiono w nim o „oportunistach” i „spiskowcach”. Studenci byli wściekli. Pięćdziesiąt tysięcy przemaszerowało ulicami Pekinu, domagając się odwołania zarzutów. Dwa razy więcej osób pojawiło się na ulicach 4 maja, apelując o wolność prasy i telewizji. Demonstracje rozszerzyły się na Szanghaj, Chongqing i inne duże miasta. Plac Tiananmen zdominował światowe serwisy informacyjne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *