700 Niemców z NRD przedostało się do Austrii…

700 Niemców z NRD przedostało się do Austrii. Burmistrz miasta St Margarethen, Andreas Waha, miał już w gotowości miejską orkiestrę dętą, by powitać delegatów. Teraz zaczął dzwonić po miejscowych pensjonatach i restauracjach, zamawiając jedzenie i kwatery dla przybywających Niemców na koszt swojego urzędu. Wschodnie Niemcy odgrywały kluczową rolę. Jeśli padną, tama pęknie.

Dla Sowietów było to miejsce dumy, strachu, fascynacji, okupione krwią milionów ludzi, którzy zginęli w największych bitwach w historii, by zdobyć to terytorium. W NRD stacjonowało 380 tysięcy radzieckich żołnierzy, poukrywanych w starych nazistowskich koszarach, w dawnych obozach jenieckich. Był to przyczółek, z którego mogła ruszyć inwazja na Zachód.

Trudno było sobie wyobrazić, by pozwolono Niemcom ze Wschodu przedostać się na Zachód. Wschodni Niemcy poczuli Torschlusspanik, strach przed tym, że brama się zamknie, a oni zostaną. Podobna panika ogarnęła już Niemców z NRD w 1961 roku. Kiedy uciekali do Berlina Zachodniego, kraj najwyraźniej podupadał. Uciekł cały wydział prawa Uniwersytetu w Lipsku. W szpitalach brakowało lekarzy. NRD opuściło tak wielu wykwalifikowanych robotników, że szkolono kobiece „brygady szturmowe”, aby ich zastąpić. Do lata 1961 roku uciekła jedna szósta ludności kraju. Wczesnym rankiem 13 sierpnia 1961 roku zachodnioberlińscy taksówkarze prosili przez radio swoich dyspozytorów, by nie przyjmowali kursów do radzieckiej strefy. Rozpoczęła się budowa muru.

Teraz panika się powtórzyła. Czterdzieści tysięcy osób wyjechało z NRD w sierpniu i pierwszych tygodniach września. Szukali azylu w ambasadach Niemiec Zachodnich w Pradze i Budapeszcie.

Spokojnie, bez zamieszania, polski parlament przyjął 21 września nominację Tadeusza Mazowieckiego na pierwszego niekomunistycznego premiera. Pod koniec września Węgrzy przepuszczali 14 tysięcy osób w ciągu tygodnia. Specjalne pociągi zabierały poszukiwaczy azylu, by 1 października zawieźć ich do Niemiec Zachodnich. Wschodnioniemiecki reżim nalegał, żeby pociągi przejeżdżały przez miasta w NRD, bo chciał pokazać uciekinierów jako godnych politowania deportowanych. Skutek był odwrotny do zamierzonego. Pociągi były szturmowane przez ludzi, którzy próbowali dostać się do środka. W Dreźnie 15 tysięcy mieszkańców oblegało dworzec główny. Policja rozpędziła ich pałkami i armatkami wodnymi. Odpowiedzieli kamieniami.

Następnego dnia w Lipsku doszło do pierwszego otwartego protestu. Tysiące osób sprzeciwiło się zakazowi przemarszu przez miasto. Funkcjonariusze Stasi musieli prowadzić autobusy i tramwaje, których kierowcy uciekli. 3 października reżim wstrzymał bezwizowe podróże do Czechosłowacji.

Trzy dni później do wschodniego Berlina przybył Michaił Gorbaczow. Po galowym obiedzie stał ramię w ramię z Honeckerem, gdy parada młodych komunistów przechodziła aleją Unter den Linden. Honecker, ośmielony obecnością swego gościa, kipiał: „Sami rozwiążemy nasze problemy, socjalistycznymi metodami”. Wszyscy wiedzieli, co to znaczy. Ale Gorbaczow powiedział, że gospodarze „muszą współpracować ze wszystkimi siłami społecznymi”, a więc coś zupełnie innego. Młodzież wyrzucała Honeckerowi jego opór: „Gorbi! Gorbi!”.

One thought on “700 Niemców z NRD przedostało się do Austrii…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *